piątek, 26 czerwca 2015

Od Alice

Obudziłam się w jaskini... Chyba do nikogo nie należała, bo nie czułam żadnego zapachu. Spędziłam w niej parę nocy. Od tego czasu nie polowałam, a przecież trzeba coś w końcu zjeść... Ruszyłam przed siebie. Po dosyć krótkim przebytym dystansie, odnalazłam las. Czuć było obecność zwierząt, lecz żadnego nie było widać. Szukałam i szukałam, aż w reszcie w głębi lasu, ujrzałam sarnę. Dużą sarnę, która na pewno się najem, więc nie mogę zmarnować takiej okazji. Podkradłam się do zwierzęcia, i skoczyłam. Ona zaczęła uciekać, a ja ruszyłam za nią. Powoli się męczyłam, więc z całej siły skoczyłam i wgryzłam się w szyję sarny. Miałam zacząć jeść, gdy nagle poczułam na sobie czyjeś spojrzenie. Odwróciłam się, i zobaczyłam basiora.
- Witaj.
Powiedziałam.
- Um.. Hej. Kim jesteś?
- Alice. A ty?
- Kendall.
Uśmiechnął się.

Kendall?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz