- Ładne imię - uśmiechnąłem się łagodnie. No tak. W końcu muszę być tym "poważnym" i "dystyngowanym"... tjaaa. Wolne żarty. Podszedłem do wadery i usiadłem na przeciwko niej. Samica spojrzała na mnie pytająco jednocześnie przekrzywiając delikatnie głowę na bok.
- Ehm... too... z jakiej watahy pochodzisz? - spytałem przerywając niezręczna ciszę między nami.
- Z żadnej - wadera wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się lekko.
- Hmm... może dołączysz do mojej watahy? - zaproponowałem
- A jaka to? - zapytała lekko ożywiona.
- Like Nodobdy's Around - odparłem nadal się uśmiechając.
- Niech no się zastanowię... - Alice udała zamyśloną.
- Jesteś całkiem fajna, już cie lubię - uśmiechnąłem się szczerze.
<Alice?>
- Ehm... too... z jakiej watahy pochodzisz? - spytałem przerywając niezręczna ciszę między nami.
- Z żadnej - wadera wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się lekko.
- Hmm... może dołączysz do mojej watahy? - zaproponowałem
- A jaka to? - zapytała lekko ożywiona.
- Like Nodobdy's Around - odparłem nadal się uśmiechając.
- Niech no się zastanowię... - Alice udała zamyśloną.
- Jesteś całkiem fajna, już cie lubię - uśmiechnąłem się szczerze.
<Alice?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz